Polyvibe

Dwa podstawowe elementy muzyki są nierozerwalną częścią samego człowieka: to rytm i dźwięk. Rytm jest konstrukcją wszelkiego bytu, dźwięk jest głównym wyrazicielem wszelkich emocji.

Rytmiczne dźwięki uzyskiwane przez człowieka ruchem jego ramienia dają jedyną w swoim rodzaju ekspresję materiału uderzanego, a przedmiot, który uderza jest sam w sobie źródłem dźwięku.

Sztabki wibrafonu ułożone systemem klawiaturowym pozwalają na realizację zamierzonej melodii w sposób najprostszy, nie wymagający żadnych dodatkowych mechanizmów. Ruch ramienia zapewnia integrację dźwięku i rytmu.

Taki – idealny ergonomicznie – proces psychofizyczny charakteryzuje tylko idiofony i w ten sposób wibrafon, jako najwyżej rozwinięty idiofon jest najbardziej predestynowany do zajęcia przewodniej roli między solowymi instrumentami, pod warunkiem usunięcia pewnych fizycznych niedopracowań i wprowadzenia do jego naturalnego tonu elementów sonorystycznych świata elektroniki. Sam w sobie totalnie odrębny i niczym nie dający się zastąpić ton wibrafonu z jefo jedyną w swoim rodzaju mechanistyczną wibracją jako jedyny między instrumentami[osiada największe spektrum ekspresji artystycznej, od atawistycznych lęków przeszłości (pra-marimba) do tajemnic nieodgadnionej przyszłości (wizje apokalipsy wyrażone martwym tonem sinusoidy).

To właśnie dźwięk wibrafonu Milta Jacksona z lat pięćdziesiątych, niezidentyfikowany dla ówczesnego ucha, przyzwyczajonego do klasycznych brzmień był pierwszą zapowiedzią rewolucji, która przyniósł później syntezator. Wibrafon, który mimo niedopracowania sprawdził się we wszystkich gatunkach muzyki popowej, jazzowej i rockowej, poszerzony o powszechną dzisiaj technikę grania akordami, zapewniający możliwość akompaniamentu zdaje się być tym instrumentem, który może przełamać hegemonię gitary elektrycznej czy saksofonu. W tym celu powinien zmniejszyć swój ciężar i rozmiary, a jego możliwości muzyczne powinny zjednoczyć wszystkie uzyskane dotąd cechy sprawności instrumentalnej dodając totalną zdolność do grania rytmu, której nie posiadają gitara elektryczna czy saksofon. Moja teoria oparta na znajomości praw muzyki, ergonomii oraz ogólnych praw rozwoju, poparta wieloletnią praktyką solisty powinna się sprawdzić prędzej czy później, chociaż – z uwagi na mój wiek – niekoniecznie za mojego życia.

Ideę realizacji takiego instrumentu ucieleśnia PolyVibe.

Oto część z kilkunastu wynalazków i udoskonaleń:

  1. Bezsilnikowa wibracja (pulsacja) o dowolnej regulacji tempa pulsu, kontrastu (głębi), wszystkich faz pulsu, z możliwością zatrzymywania wibracji w dowolnej fazie pulsu (czyli brak pulsacji). Wszystko to w czasie płynnej gry pałkami, bez zakłócania procesu gry i przy minimalnym stopniu opanowania techniki operowania mechanizmem wibracji.
  2. Całkowicie bezszmerowy pick-up, lżejszy od dotychczas stosowanego (od lat siedemdziesiątych do dzisiaj) rozwiązania firmy Musser o 1/3,
  3. Regulacja formantu w czasie czynnej gry, bez jej przerywania, łatwa do opanowania technika regulacji
  4. Dowolna regulacja pitch-bend dźwięku
  5. Rozbudowany system operowania stopniem artykulacji
  6. Zmniejszona masa instrumentu oraz jego rozmiary i całkowicie nowy system jego składania
  7. Całkowicie wbudowany, niewyjmowany system rur (pomysł i projekt mojego brata, Piotra).